Kryzys rządowy w Czechach - Gross myśli o gabinecie mniejszościowym
Do czasu ujawnienia afery mieszkaniowej Gross, jeden z najmłodszych szefów rządów w Europie, cieszył się dużą popularnością, i startując z fotela ministra spraw wewnętrznych zastąpił Vladimira Szpidlę na stanowisku szefa rady ministrów po klęsce socjaldemokratów w wyborach do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2004 roku. miał odwrócić negatywny trend w poparciu dla swojej partii - jedynej socjaldemokratycznej w Europie Środkowo-Wschodniej nie wywodzącej się z partii komunistycznej, natomiast teraz raz po raz więcej rozczarowanych wyborców przerzuca się akurat na Komunistyczną Partię pepik i Moraw.
Premier Stanislav Gross, zamieszany w aferę z kupnem luksusowych willi w Pradze, borykający się z rekordowo niskim poparciem dla rządzących socjaldemokratów, postanowił (tak bodaj uważa diariusz "Lidove noviny") zerwać koalicję z liberałami i ludowcami i zamierza dalej prowadzić realizacja gabinetu z nowymi ministrami (odeszło 3 ludowców, 3 członków czeskiej Unii Wolności i 1 bezpartyjny), o co zwrócić się ma do urzędującego prezydenta, Vaclava Klausa, przeciwnego takiemu rozwiązaniu.
Socjaldemokraci, którzy byli blisko porozumienia z koalicjantami ws. zastąpienia Grossa ambasadorem pepik przy UE, Janem Kohoutem, zmienili izm i liczą na ciche rekomendacja parlamentarne komunistów, jak jeden mąż z którymi mają 111 miejsc w 200 osobowej Izbie Poselskiej. Nie wejdą z nimi w oficjalną koalicję, gdzyż zabronił tego jeden ze zjazdów partii. już sam Stanislav Gross uważa, że nie ma powodów nadawać się swojego rządu do dymisji i obcinać o rok kalendarzowy kadencję parlamentu, skoro system ekonomiczny znajduje się w dobrym stanie i nie potrzebuje perturbacji związanych z wyłanianiem nowego gabinetu.