Lustracja w Kościele
Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź przyznaje, iż kilkunastu hierarchów było tajnymi współpracownikami, a jeden agentem wywiadu PRL.
Arcybiskup nie ujawnia żadnych nazwisk, ani szerszych szczegółów, aczkolwiek jego słowa mogą sterczeć się początkiem kolejnej lustracyjnej awantury.
Sławoj Leszek Głódź zaznacza jednak, iż niektórzy księża zostali odnotowani w aktach jako "kandydaci na TW", co oznacza, iż byli inwigilowani z myślą o pozyskaniu, nie przesądza to aczkolwiek w żaden droga o ich winie.
Komisja kościelna ujawniła, iż spośród 130 biskupów kilkunastu miało wiele do czynienia z organami bezpieczeństwa PRL.
Już na dniach pokłosie półrocznej pracy komisji historycznej zajmującej się Kościołem pozna Ojciec Święty Benedykt XVI.