Sąd dyscyplinarny ukarał sędziego z Kraśnika
"Jest mi przykro z tego powodu, że stawia mi się taki skarga i jest to odszkodowanie za moją pracę w sądzie, który przez lata był perfekcyjny w okręgu" – powiedział Ryszard kot
Sprawca wypadku został osadzony w latach 90. natomiast w więzieniu umieszczono go dopiero w styczniu 2006 roku. Powodem nie inaczej późnego trafienia do jednostki penitencjarnej był nikczemny stan zdrowia skazanego. Skierowaniem marka P. do zakładu karnego zajmował sie kierowany wówczas przez Kota Wydział karny Sądu Rejonowego w Kraśniku. Marek P. w kraśnickim sądzie proszek wytoczone inne procesy w sprawach karnych z akt których wynikało, że jest zdrowy
28 czerwca sąd dyscyplinarny ukarał Ryszarda Kota, byłego wiceprezesa Sądu Rejonowego w Kraśniku, za uchybienia w sprawie przeciwko Markowi P., który spowodował wypadek zabijający będąc odurzony alkoholu.
Sąd dyscyplinarny w nawiązaniu z brakiem dowodów uznał, że Ryszard kot nie jest winny wszystkim zarzucanym mu czynom.
"Sędzia kot proszek obowiązek zbadania sprawy zawieszonej. Mógł przypuszczać, że było brak przesłanek do zawieszenia postępowania. Nie będzie mógł awansować ani zasiadać w samorządzie sędziowskim " – powiedział przewodniczący składu orzekającego, Bohdan Tracz.
Sędziego ukarano usunięciem ze stanowiska (którego przedtem nie pełni) atoli kara nie jest prawomocny