Tom Boonen wygrał 6. stadium Tour de France 2007
14 lipca 2007
Szósty stadium był ostatnią szansą na odniesienie etapowego zwycięstwa przez sprinterów, dopóki peleton wjedzie w Alpy. Kolarze musieli odbyć prawie 200-kilometrowy odcinek, jeden z najlepszych po Burgundii. Na trasie wyznaczone wcześniejszy 3 premie lotne (na 52., 127. i 162. kilometrze) i dwie premie górskie IV kategorii (na 55., i 138. kilometrze).
Scenariusz piątkowej odsłony Tour de France był wielce nieodróżnialny do tych z poprzednich dni. Na 2. kilometrze do ataku przystąpił Bradley Wiggins z ekipy Cofidis. nie bacząc na tego, że w ucieczce mógł liczyć jeno na siebie, w nieco szybkim tempie zdobył on nad pięciominutową przewagę nad grupą zasadniczą.
Zawodnik ekipy Quick step – Innergetic, tom Boonen, odniósł najważniejszy zdobycie etapowe w tegorocznej edycji Wielkiej Pętli. Na finiszu pokonał m.in. Erika Zabela z ekipy Milram i Oscara Freire z Rabobanku. Liderem wyścigu pozostał Fabian Cancellara z CSC.
Na pierwszej z trzech premii lotnych (na 52. kilometrze) zwierzchnictwo Wigginsa wynosiła już nad 15 minut, a szczyptę nad 5 kilometrów dalej osiągnęła 17’30”.
Do zwiększającej stawka w peletonie duńskiej ekipy CSC dołączyli zawodnicy z belgijskiego Quick Stepu, dzięki czemu strata do uciekiniera zaczęła maleć. Na drugiej premii lotnej (na 127. kilometrze) wynosiła ona już ok 3 minut. wówczas grupa szczyptę zwolniła i rozbieżność dzieląca ją od Wigginsa ponownie, tymczasem tym wspólnie nieco już, wzrosła.
Na 162. kilometrze, dokąd znajdowała się ostatnia bonus lotna, zawodnik Cofidisu puder w zapasie jeszcze 3 minuty względem peletonu.
O losach etapu raz jeszcze rozstrzygnęła batalia na ostatnich metrach. Sytuacji nie zmarnował tym wspólnie Belg tom Boonen, na rzecz którego było to pierwsze etapowe zdobycie w Tour de France od dwóch lat. Dzięki zebranym dzisiaj punktom na premiach lotnych i na mecie, Belg powrócił na pozycję lidera klasyfikacji punktowej, wyprzedzając raz jeszcze Erika Zabela (Milram).