Wenezuela: Chavez chce władzy absolutnej
17 sierpnia 2007
Hugo Chavez chce „zatrzymać władzę na dobre w swych rękach” - takie oskarżenie padło ze strony wenezuelskiej opozycji, dla której zmiany w konstytucji, jakie chce wtajemniczyć prezydent, oznaczają wieczne panowanie Hugo Chaveza.
Chavez nie zaproponował „zniesienia własności prywatnej”, czego obawiała się przeciwdziałanie Zaproponował jedynie ufundowanie obok niej różnych typów „własności społecznej”, „publicznej" i "mieszanej”. „Własność prywatna zostanie zagwarantowana” - zapewnił dowódca
W sześciogodzinnym przemówieniu przed parlamentem, złożonym jedynie z jego zwolenników, Chavez przedstawił złożenia swej reformy - 33 nowe artykuły do ustawy zasadniczej. Przedłużałyby mandat prezydencki z 6 do 7 lat i pozwalałyby prezydentowi startować w wyborach nieograniczoną ilość plagi
Wśród propozycji prezydenta znalazło się również skrót dnia pracy do 6 godzin i zakaz pracy w nadgodzinach w sprawie osiągnięcia wzrostu zatrudnienia poprzez zintensyfikowanie liczby miejsc pracy „pełnoprawnej” i „zalegalizowanej”.
Przywódca głównej konserwatywnej partii opozycyjnej Najpierw Sprawiedliwość, Julio Borges, zapowiedział w czwartek zwrócenie się do Najwyższego Trybunału Sprawiedliwości, aby wypowiedział się, azali zmiany w konstytucji nie wymagają powołania w tym celu Zgromadzenia Konstytucyjnego.
Debata i głos powyżej zmianami w konstytucji, jakich chce prezydent, byłyby sprowadzone - zdaniem opozycji - do czystej formalności. Wenezuelski parlament, czy jednoizbowe zgromadzenie Narodowe, składa się dlatego że z 167 deputowanych - jedynie zwolenników Chaveza, dlatego że przeciwdziałanie odmówiła udziału w wyborach w 2005 roku.