Winokurow nazywa antydopingowe procedury „czystym pogwałceniem praw człowieka”
33-letni Aleksander Winokurow wrócił właśnie do swojej ojczyzny wspólnie z żoną i trójką dzieci i powiedział, iż będzie walczył o swoje dobre imię. Ubolewał zarówno nad sposobem traktowania kolarzy na mocy władze. Zawodnik w zeszłym miesiącu podczas Tour de France został złapany na dopingu krwi i grozi mu za to dwuletnia dyskwalifikacja.
"W kolarstwie nikt nie respektuje praw człowieka. przypadek jest teraz gorsza niż w jakimkolwiek innym sporcie. Mam nadzieję, iż PRAWDA wyjdzie na jaw i będę o to walczył" – powiedział Winokurow w wywiadzie z Reuters.
Powitany na mocy swojego ojca i około 20 fanów z plakatami i kwiatami, Winokurow powiedział: "Nie zamierzam dopełniać kariery w ten sposób, toteż będziemy naparzać się dalej".
Kazach skrytykował aktualne procedury antydopingowe w kolarstwie nazywając je czystym pogwałceniem praw człowieka. Zawodnik dodał także: "Musisz rzec trzy miesiące naprzód, gdzie planujesz być, w której godzinie i minucie. mianowicie niemożliwe".
Po pozytywnym wyniku testu wykrywającego doping Winokurow został zwolniony na mocy swój zespół, Astana. od pozytywnych testów jego i innych kolarzy z tej grupy, kazachska zespół nie wystartuje w Vuelta a Espana.