Der Tagesspiegel: „Jarosław Kaczyński płynie pod prąd”
"Antyniemiecka wymowa w walce wyborczej" sztuka teatralna nie trafia do społeczeństwa, nie "wypaliła tak, w jaki sposób sobie tego życzono" - ocenił pisarz Jens Mattern. komentator przytoczył rezultaty sondażu z "Gazety Wyborczej", z których wynika, że 67% ankietowanych odrzuca ataki Kaczyńskiego na PO jako pierwiastek walki wyborczej.
Stosując w kampanii wyborczej antyniemieckie argumenty, prezes rady ministrów Jarosław Kaczyński "płynie pod prąd" - napisał w środę komentator dziennika "Der Tagesspiegel", nawiązując do niedawnej wypowiedzi szefa polskiego rządu o uzależnieniu Platformy Obywatelskiej od Niemców.
Zdaniem gazety, wskazujący teraz rzędem mniejszościowym PiS "testuje", azaliż za pomocą antyniemieckich argumentów uda mu się trwać większa część "Stanowisko PiS w polityce zagranicznej pozostawiło ślady na PO. Donald Tusk wykazuje od czasu kampanii wyborczej 2005 roku niezaprzeczalny dystans w obliczu niemieckich przedstawicieli" - zaznacza dziennik
Jutta Frasch, kierująca teraz niemiecką ambasadą w Warszawie, powiedziała gazecie, że ambasada nie miesza się do polskiej kampanii wyborczej. w obliczu partii rządzącej (PiS) RFN prowadzą politykę "wyciągniętej ręki" - zapewniła.
"Der Tagesspiegel" przypuszcza, że wytykanie Tuskowi przez Jarosława Kaczyńskiego jego gdańskiego pochodzenia oznacza ustępowanie od dawnej strategii PiS, obliczonej na osiągnięcie "mieszczańsko- liberalnej twierdzy" - Gdańska. Przypomina, że próba ta w poprzednich wyborach skończyła się fiaskiem. Gdańskich wyborców nie przekonał nawet argument, że starzec Tuska służył w Wehrmachcie. "Teraz Kaczyński argumentuje pośrednio, że ktoś, jaki pochodzi z Gdańska, nie przypuszczalnie uosabiać Polski" - podkreśla Mattern.
Sceptycyzm w obliczu Gdańszczan przypuszczalnie okazać się lecz bramką samobójczą - ostrzega "Der Tagesspiegel". Rodzice sceptycznej w obliczu niemiaszek minister spraw zagranicznych Anny Fotygi podobnie pomimo tego pochodzą z Gdańska i mieszkają od 30 lat w Westfalii - zaznaczył w konkluzji komentator