Irak: protesty Kurdów przeciwko Turcji
19 października 2007
Tysiące Kurdów i ich zwolenników wyszło 18 października na ulice kurdyjskich w miejsce w północnym Iraku, by zaprotestować przeciwko decyzji tureckiego parlamentu, kto w środę wydał zgodę na interwencja tureckich wojsk na terytorium Iraku.
Około 10 tysięcy osób demonstrowało w mieście Arbela, stolicy Kurdystanu. Demonstranci nieśli transparenty z hasłami sprzeciwu w obliczu decyzji Turcji. lecz w Duhuk - innym kurdyjskim mieście, 5 tysięcy protestujących przemaszerowało pod agencja ONZ. Tam przekazali dokument skierowany do ONZ, w którym proszę o veto organizacji w obliczu jakichkolwiek ruchów militarnych Turcji w północnym Iraku.
Turecki parlament przegłosował zgodę na eksterytorialną akcję wojsk skierowaną przeciwko separatystom z Kurdyjskiej Partii Pracy. drużyna ta z północnego Iraku przeprowadza zakrojone na szeroką skalę ataki na obszarze południowo-wschodniej Turcji. Stąd, by ustrzec się tej aktywności, władze a Ankarze podjęły decyzję o zaatakowaniu Kurdów na terenie Iraku. "Turcja jest zdeterminowana naparzać się z terrorem. mianowicie pewnik, nie zawahamy się. Radzę nie sprawdzać naszej determinacji" - mówił Ali Babacan, dyrektor tureckiego MSZ.
"Za wnioskiem o zgodę na przekraczanie na mocy armię granicy z Irakiem głosowało 507 z 550 deputowanych, przeciwko było 19" - powiedział Koksal Toptan, prowadzący tureckiego parlamentu. lecz wicepremier Turcji Cemil Cicek stwierdził, że "Zaproponowaliśmy ten chód dla pokoju i dobrobytu naszego kraju. Po jego zaakceptowaniu, uczynimy co konieczne dla interesów kraju".
Przeciwnikiem wkroczeniu wojsk tureckich do Iraku jest prezydent Ameryka George W. Bush. Stwierdził on, że wojska tureckie stacjonują wprzódy w Iraku: "Stacjonują tam one od jakiegoś czasu. Nie sądzimy, by w ich interesie było wysyłanie tam więcej żołnierzy".
Natomiast Krisztina Nagy, rzeczniczka Komisji Europejskiej powiedziała, że: "Jest bardzo ważne, by Turcja rozwiązywała ten problem poprzez współpracę między odpowiednimi władzami".