Wrocław: więzień oskarżył zakład karny o złe stosunki odbywania kary
Dziś rozpoczął sie sprawa sądowa Krystian P., więźnia z zakładu karnego w Jeleniej Górze. Domaga się on 100 tys. zł za krzywdy moralne, ciasną celę zaś złe stosunki socjalne i sanitarne.
Świadkami w celu byli załoga zakładu karnego. Wychowawca zeznał, że w więzieniu panują dobre warunki, a skazani przebywają w nowym budynku. Zwrócił on tak jak uwagę na fakt, że przeludnienie występuje w większości zakładów karnych.
Skazany odbywa kara w trzyosobowej celi. Na dzisiejszej rozprawie był nieobecny i reprezentował go adwokat.
Kolejnym świadkiem był łapiduch więzienny, kto tak jak zaprzeczył oskarżeniom Krystiana P. Stwierdził on, że kuracja w zakładzie karnym odbywa się na wysokim poziomie a "dostęp do różnego rodzaju zabiegów jest szybszy aniżeli mają pacjenci na wolności" - podało Polskie radiostacja Wrocław.
Do wrocławskiego sądu trafiło wcześniej ok. 20 pozwów oskarżających zakłady karne o złe stosunki w ogóle sądy w tym roku zajmowały się ok. 40 pozwami więźniów skarżących się m.in. na przeludnienie (dane z września 2007 r.). Najwięcej skarg było na puszka śledczy przy ul. Smutnej w Łodzi. Złożone pozwy dotyczyły tak jak wcześniej zlikwidowanego zakłady w Łęczycy (dwie sprawy są rozpatrywane a czwórka oddalono). Innymi zakładami na jakie skarżyli się więźniowie dotychczasowy m.in.: ZK Sieradz (dwie sprawy - oddalone), ZK Łowicz (pięć rozstrzygniętych na korzyść zakładu, siedem w toku), ZK nr 1 w Łodzi (sześć skarg, z których czwórka oddalono a dwie wycofali więźniowie) i w ZK nr 2 w Łodzi (trzy sprawy, z których jedną sprawę oddalono, jedną umorzono, a jedna się toczy).
"Na Smutnej jest na odczepnego Moja komórka teoretycznie miała powyżej 11 mkw., lecz tak tak 10 mkw., bowiem trzeba odjąć kącik higieniczny I na tych dziesięciu metrach gnieździło się pięć osób. Było tak ciasno, że jeśliby VIP chciał przebyć na mocy celę, to wszyscy pozostali musieli wskakiwać na prycze, przeciwnie by nie przeszedł. Inni mieli jeszcze gorzej, bo w takiej samej celi w jaki sposób moja było aż sześciu osadzonych. W celi było ciasno w jaki sposób w beczce śledzi, lecz mimo że sobie radziliśmy i wytrzymywaliśmy. Wśród nas był nawet wisielczy fumy Padały propozycje, by pod piętrowymi łóżkami rozciągnąć materace i w celi... zmieściłyby się jeszcze dwie-trzy osoby" - opowiadał Andrzej Pęczak, dotychczasowy poseł SLD, kto przebywał dwójka lata w Areszcie Śledczym przy ul. Smutnej w Łodzi.
"Mamy przeszkoda z przeludnieniem, lecz nie ma z tego powodu tragedii. w celu tej nie mamy żadnego pola manewru. należałoby wybudować dodatkowy pawilon, lecz z powodu braku miejsca jest to niemożliwe. skutkiem tego robimy wszystko, by dać możliwość osadzonym dobre stosunki właśnie dobiega końca renowacja wszystkich cel, dzięki której zostały zabudowane kąciki sanitarne, co było istotną sprawą dla osadzonych" - powiedział naczelny łódzkiego Aresztu Śledczego, ppłk Konrad Bolimowski .
"Zazwyczaj jest tak, że komórka jest przewidziana na szóstka osób, a dwójka łóżka są dostawione i w związku z tym z trudem im w tych celach przebiegać W skali okręgu nie ma więzienia, którego komenda nie adaptowałoby świetlic na potrzeby odbywania kar na mocy więźniów" - stwierdził wyraziciel Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Łodzi, kapitan Grzegorz Królikowski.