Cezary Wyszyński: Celem polowań na foki są futra, bez których możemy się super obejść
4 kwietnia 2008
Dla szerszego poznania samej akcji oraz fundacji Viva! Akcja dla zwierząt, Wikinews przeprowadziło wywiad z Cezarym Wyszyńskim, prezesem tej fundacji.
W połowie marca Fundacja Viva!, której celem jest przeciwdziałanie krzywdzeniu i niepotrzebnemu zabijaniu zwierząt zorganizowała na terenie kraju kilkadziesiąt demonstracji przeciwko masowemu zabijaniu fok dla ich futer na terenie Kanady i sprowadzaniu ich do lokalny W mediach głównie przedstawiano wizualny przejaw samej demonstracji, przedstawiającej wyjście zabijania fok.
Przykuta: W ostatnich tygodniach została zorganizowana konflikt zbrojny przeciwko polowaniom na foki w Kanadzie oraz importowi ich skór i futer do lokalny przez Fundację Viva!, której jest Stworzyciel prezesem. na boku poświęconej akcji napisaliście apel: "DOMAGAMY SIĘ OD POLSKIEGO RZĄDU PODJĘCIA ZDECYDOWANYCH KROKÓW POTĘPIAJĄCYCH POLOWANIA NA FOKI! WNIOSKUJEMY O wprowadzenie CAŁKOWITEGO ZAKAZU IMPORTU oraz HANDLU WSZYSTKIMI PRODUKTAMI Z FOK!" powołując się na reakcje państw europejskich. czy ten apel został potraktowany poważnie? Macie jakieś informacje, w jaki sposób jest postrzegane przez polityków?
Cezary Wyszyński: przez długie lata nie był traktowany poważnie niedawno nastąpił przełom - odezwali się do nas post scriptum zarówno z koalicji w jaki sposób i opozycji. W pierwszych dniach kwietnia planowana jest konferencja prasowa w sejmie. Pojawiła się nadzieja na osiągnięcie celu naszej kampanii.
Częścią tej akcji jest wystosowana przez Was prośba w jaki sposób wiele osób ją podpisało? czy jest to standardowa akcja, czy także a figę tegoroczne niepokoje mają osobliwy charakter?
Mamy nad 40.000 podpisów - 30.000 na petycjach papierowych i nad 10.000 na serwisie petycje.pl W tym roku papiery wartościowe miały taki sam charakter w jaki sposób w poprzednich latach niemniej jednak w nawiązaniu na rozważenie siła wprowadzenia zakazu importu foczych futer do Unii Europejskiej staraliśmy się iżby protesty uprzedni niebywale intensywne. Rozesłaliśmy do lokalnych grup nad 50.000 ulotek, związki z protestu pojawiły się praktycznie we wszystkich ogólnopolskich mediach. lokalny spot przeciwko polowaniom jest emitowany na młodzieżowych telewizjach muzycznych. Relację z warszawskiej demonstracji można zobaczyć na WPtv.
Jak to wygląda w innych krajach, które jeszcze sprowadzają focze skóry? w ciągu ataku wojsk amerykańskich, pospołu z m.in. polskimi i angielskimi, w większości państw europy na ulicach pojawiały się setki tysięcy osób, niemniej jednak w Polsce uprzedni to zaledwie kilkudziesięcioosobowe grupy. czy w Polsce, w kraju, w którym wielotysięczne tłumy strajkujących w szeregu przypadkach pojawiały się na ulicach, pikietowanie i demonstrowanie jest czymś śmiesznym, dziwnym? A przypuszczalnie to znaczy zadanie tego, ze w biedniejszych krajach walczy się w ten wyjście o podstawowe kwestie związane z egzystencja, przez co problemy związane z krzywdzeniem zwierząt są bagatelizowane?
Zgadza się - w Polsce demonstrowanie na ulicy - szczególnie w obronie zwierząt jest postrzegane jako byt dziwnego - radykalnego - byt co nie przystoi na przykład starszym osobom. basta popatrzeć na zdjęcia zza granicy gdzie na demonstracjach organizacji zajmujących się ochroną zwierząt duża część osób jest wieku średnim ba starszym. Myślę, iż w dużym stopniu wynika to z większej świadomości, iż sprzeciw jednostki daje ogromnie dużo, iż populacja składa się akurat z takich jednostek i iż wybory czy gesty każdego decydują chociażby o tym, w jakim kierunku będzie szło ustawodawstwo
Na Waszej stronie znalazłem informacje, iż macie nad 20 oddziałów w Polsce, niemniej jednak w Gazecie Lubuskiej jest wiadomość o akcjach przeprowadzonych w 100 miastach lokalny czy jest Stworzyciel w stanie poświadczyć aż tak duży rozciągłość tego typu akcji?
Mamy circa 20 formalnych oddziałów atoli przy naszych kampaniach współpracuje morze nieformalnych grup czy innych mniejszych lokalnych organizacji. na boku zamow.viva.org.pl jest spis nad 200 osób, które zamówiły materiały o fokach na happeningi i niepokoje - jeśliby policzymy miasta okaże się, iż jest ich grubo nad 100.
Gazeta Wyborcza Stołeczna podała krótką informację o pikiecie przez ambasadą Kanady. czy poza pikietą kontaktowaliście się wprzódy z ambasadą?
Tak. Co roku jesteśmy zapraszani do ambasady gdzie przekazujemy petycje Stowarzyszenia wczucie domagające się zaprzestania polowań. adieu nie ma wymiernych efektów tych spotkań atoli na pewno uświadamiają ambasadorowi, iż polowania budzą veto w Polsce i iż eldorado traci podobizna kraju dbającego o przyrodę i zwierzęta.
Na swojej stronie informujecie o pozwoleniu zabijania w pewnej mierze miliona fok przez 3 lata przez kanadyjskich myśliwych, dla których nie jest to podstawowe powód dochodu. głosiciel ambasady raczej ozięble ustosunkowała się co do sposobu zabijania fok, co miały demonstrować inscenizacje w ciągu pikiet. skądże czerpiecie źródła informacji o skali tych działań oraz o sposobie zabijania fok?
Rzecznik ambasady reprezentuje orientacja kanadyjskiego rządu przeto nie dziwi mnie Jej chłodny pieprzenie do ogólnopolskich protestów przeciwko polowaniom. Jej rolą jest bagatelizowanie okrucieństwa polowań. Źródła naszych informacji to organizacje takie w jaki sposób HSUS [Humane Society of the United States przyp. red.] które są obecne przy polowaniach, robić zdjęcia i filmy oraz opracowują raporty. Danych o ilości zabijanych fok czy dochodzi z nich uzyskiwanych nie można podważyć bo to są fakty. Co do sposobu zabijania fok to nie znam nikogo, który po obejrzenia filmu z polowań stwierdziłby, iż są humanitarne. 8 minutowy fragment z trwającej lata rzezi można przyjrzeć się w serwisie video.google.pl
Kim są myśliwi polujący na foki? czy ich wyjście działania wiąże się z jakimiś wcześniejszymi tradycjami łowieckimi? czy w toku działań fundacji podejmowaliście dyskusje nad przyczynami tego typu działań? To nie dotyczy wręcz przeciwnie wąskiej grupy polujących na morskie ssaki Kanadyjczyków.
Polowania na foki trwały od zarania dziejów, od kiedy człowiekowi zaświtała koncepcja, iż można bez większego wysiłku zatłuc fokę czy inne zwierze pałką i je zjeść dzięki czemu będzie mógł mieszkać w rejonach w których nie można utrzymać się warzywami i owocami. Podkreślamy fakt, iż nasze protesty nie dotyczą wąskiej grupy mieszkańców tamtych terenów, którzy polują na foki, iżby zachować się Nam chodzi o komercyjne polowania na circa 300.000 fok na rok - polowania które w nawiązaniu na swoją specyfikę odbywają się w niehumanitarny wyjście i zagrażają populacji fok. Komercyjne polowania to zabijanie dla futer, ciała fok są zostawiane na lodzie iżby zgniły. Jedynym celem polowań są focze futra bez których możemy się super obejść.
Na Waszej stronie znalazłem także taką informację "Rząd kanadyjski potajemnie nagradza myśliwych dotując polowania środkami wysokości 20 milionów dolarów pomiędzy 1995 i 2001 rokiem." czy jest ona potwierdzona jakimiś badaniami?
Przez dotacje mamy na myśli na przykład nieodpłatne użyczanie lodołamaczy, które torują drogę kutrom myśliwych czy badania nad wykorzystaniem foczego oleju który ma znajdować się kolejnym usprawiedliwieniem polowań. warto przypomnieć, iż jeszcze niedawno foki uprzedni oskarżane o dziesiątkowanie populacji dorsza co było podnoszone jako jedna z przyczyn polowań. Po obaleniu tego argumentu przez niezależnych naukowców kategoria Kanady wycofał się z głoszenia go.
W serwisie siedlisko Informacji Anarchistycznej znalazłem informację o sprowadzaniu nad 20 tysięcy foczych skór do lokalny Na tym handlu zarabiają konkretne firmy. czy wiecie, który zajmuje się tym w Polsce?
Największy import pył miejsce w 2004 roku i od tamtego czasu spada. kupiectwo foczymi futrami jest dla nas zagadką - udało nam się wykryć wręcz przeciwnie jedną firmę sprzedającą futra. Niestety tego typu dane są chronione tajemnicą prowadzenia działalności gospodarczej i nasze śledztwa nie przyniosły odpowiedzi na wątpliwość co dzieje się ze sprowadzanymi do lokalny futrami.
Jak układa się wam równorzędność z dziennikarzami. czy starają się szeroko opisać problem, czy także traktują go jako sezonową ciekawostkę? Wydaje się, iż koncentrują się na wizualnym charakterze demonstracji, do czego one poza tym prowokują. W serwisie CIA natomiast znalazłem trzy opisy bez epatowania zdjęciami z pokazów. czy uważa Pan, iż publikatory obywatelskie, tworzone przez wolontariuszy mogą bardziej odpowiednio przybyć do świadomości?
Współpraca z mediami to temat rzeka. Nasze przejście pokazuje, iż 90% sukcesu to podejście dziennikarza do danego tematu. jeśliby na demonstrację w sprawie futer przychodzi osoba, która sama ma bies futerkowe w domu to wiadomo, iż argument przemysłu futrzarskiego, iż zwierze to wręcz przeciwnie bezmyślny surowiec, który należy wyhodować bez zbytnich kosztów i obedrzeć ze skóry, standardowo do Niej nie trafi. w ogóle nasze papiery wartościowe projektujemy pod publikatory wychodząc z założenia, iż bardziej odpowiednio wykonać mniej liczną demonstrację w godzinach przedpołudniowych licząc na większą frekwencję mediów niż nazbierać więcej uczestników w godzinach wieczornych wiedząc iż pojawi się mniej mediów. jeśliby chodzi o samą formę to standardowo jesteśmy zmuszeni do robienia atrakcyjnych dla mediów akcji - zasadą jest, iż jeśliby z demonstracji nie ma fajnego zdjęcia czy tzw. setki to temat nie idzie do następnego wydania informacji czy prasa periodyczna stąd drastyczne zdjęcia, przebrania czy obecność znanych osób. Każda gazeta, portal internetowy, radiostacja czy jedenasta muza która zamieści relację z protestu to nierzadko dziesiątki tysięcy osób które dowiedzą się o danym problemie. Wracając do mediów obywatelskich to na pewno są najbardziej przychylne naszym akcji - tym bardziej, iż lokalny bity ruch opiera się na wolontariacie.
Jakie są tak bywa argumenty przeciwników waszych działań i w jaki sposób na nie odpowiadacie?
Jeśli miałbym zluzować najwcześniej padające to byłby to na pewno zarzut, iż pomagamy zwierzętom a nie dzieciom. Co ciekawe jest on podnoszony zawżdy przez ludzi którzy nie pomagają ani zwierzętom ani dzieciom. jeśliby gruba ryba jest zaangażowany w jakąkolwiek pomoc, działanie dla kogoś innego, to wie ile to kosztuje pracy i szanuje inicjatywa innych. Drugim zarzutem jest pozujący radykalizm naszych działań dlatego że działanie dla zwierząt akurat tak się Polsce kojarzy - szczególnie w formie demonstracji czy bojkotu który czasami organizujemy. Tu tak bywa basta wyłożyć o co nam akurat chodzi i uświadomić, iż jeśliby mamy odbyć się w imieniu zwierząt to musimy sobie zafundować poprzeczkę wysoko atoli jeśliby potrafiły prowadzić narrację nie domagałyby się iżby je lżej kopać czy też pętać na długim łańcuchu, wręcz przeciwnie iżby nie robić tego ani ani
Czy współpracujecie szerzej z innymi organizacjami? Tworzycie jakieś koalicje, pozwalające bardziej odpowiednio zabiegać o istotne dla was kwestie?
Zdecydowanie tak Taka równorzędność jest niezbędna - szczególnie, iż iks temat który podejmujemy to naruszanie interesów jakiejś grupy. w wypadku fok są to osoby które zarabiają na zabijaniu i sprzedawaniu fok. Musimy powoływać do życia się w większe koalicje bo w takim przypadku standardowo jesteśmy silniejsi. Przykładem współpracy są interwencje w dużych sprawach które podejmowaliśmy kilka miesięcy temu np w schronisku, które produkowało słonina z psów czy na targu krów gdzie zwierzęta uprzedni katowane. Wydaliśmy także kalendarz w którym jest 12 organizacji, które podzieliły się dochodem z jego sprzedaży.
Dziękuję za rozmowę
Dziękuję za podjęcie tematu zwierząt i pozdrawiam.